sobota, 1 sierpnia 2015

Dzieciowo czyli przekłuwanie uszu.



Pierwszy raz przekłułam córce uszy kiedy miała ok 2 latka.Była wtedy zima.  Niestety skończyło się to tak,że po mimo dbania,przecierania spirytusem i smarowania uszka bardzo się paprały a szczególnie w miejscu zapinek z tyłu. Nie chcąc męczyć dziecka (chociaż wszystkie "zabiegi" wykonywałam podczas jej snu) wyjęłam kolczyki i już więcej nie włożyłam...W kwietniu córka skończyła 7 lat.Już jakiś czas temu pojawiło się pytanie czy chciałaby mieć kolczyki w uszach i z wielkim entuzjazmem stwierdziła,że tak. Przez ładnych kilka miesięcy odwlekałam decyzję aż do dziś. Kosmetyczka zapewniła,że z uszami nie ma prawa się nic dziać.Uszka już na godzinę po przekłuciu nie były zaczerwienione ani spuchnięte więc mam nadzieję,że tym razem się uda i uszka się ładnie zagoją.




A tutaj kilka informacji dla mam które nie wiedzą jak ten "zabieg" wygląda. 

Uszy przekłuwane są tak zwanym pistoletem.Kosmetyczka na początek oczyszcza skórę.Robi kropeczki aby dopasować umiejscowienie kolczyków.Za pierwszym strzałem robiona jest dziurka,wkładany kolczyk i zakładana zapinka.Wszystko od razu. Jest to szczególnie przydatne przy przekłuwaniu uszu właśnie dzieciom. Kosmetyczka nie musi dodatkowo męczyć dziecka zakładaniem zapinek.Kolczyki są wykonane ze stali chirurgicznej i są to wkręty.





Wiem,że Mamy mają różne zdania na temat przekłuwania uszu dzieciom. Moja córka sama się zdecydowała teraz i bardzo się cieszy,że ma kolczyki i będzie się mogła ze mną wymieniać.Żałuję,że uszka nie zagoiły się przy pierwszym podejściu bo teraz byłoby po kłopocie.

A w jakim wieku Wy przekłuwałyście uszy córkom?

7 komentarzy:

  1. Mnie rodzice nigdy nie przekłuli uszu i bardzo się z tego cieszę :)
    Wydaje mi się, że to ma sens dopiero w takim wieku, kiedy dziecko samo wie czy chce mieć kolczyki. 2 lata to raczej moment, gdy kolczyki są tylko przyjemnością dla mamy/taty.

    Co do pistoletu to mam wątpliwości - to jest maszyneria, którą generalnie bardzo ciężko należycie zdezynfekować. Najlepsi fachowcy od przekłuwania robią to zawsze igłą.

    Mała jest prześliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie każdy ma swoje zdanie na ten temat. Za pierwszym razem to była moja decyzja której poniekąd żałowalam. Teraz Zuzia sama zdecydowala. Ja miałam uszy przeklute igłą w wieku 3 miesięcy. Myślę, ze nie zgodziłabym się na przeklucie igłą uszu dziecka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie oceniam jakoś krytycznie rodziców, którzy to robią, bo to w zasadzie nieszkodliwe, aczkolwiek pożytku dziecku nie przynosi w tym wieku. Natomiast jak dziewczynka ma parę lat to dopiero wtedy może sie nacieszyć :)

      Jesli chodzi o igłę to jest bolesna (mimo znieczulenia zawsze coś tam czuć), ale jednak dla mnie jest ważniejsze by się czymś nie zarazić. Naprawdę z tymi pistoletami trzeba uważać.

      Usuń
  3. Jestem przeciwniczką zbyt wczesnego przekłuwania dziecku uszu. Wręcz przerażeniem napawają mnie niemowlaki z kolczykami i beztroska mina mamusi przekonująca, że przecież to niemożliwe żeby sobie uszko przerwało. Może sie naderwać, może powstać brzydko gojąca się rana - wszystko jest możliwe.
    Fajnie jak dziewczynka sama dorasta do chęci posiadania kolczyków :) Twoja mała Królewna najwidoczniej dorosła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. moi rodzice nigdy nie przekłuli mi uszu, zrobiłam to dopiero będąc na studiach:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jako mała dziewczynka miałam przekłute uszy, igłami. Nie bolało tak bardzo, gorzej było z gojeniem się. Osobiście cieszę się z tego że mam kolczyki, nie wyobrażam sobie ich nie mieć i jestem wdzięczna za to mojej Mamie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Teraz ma piękne kolczyki. Ja też miałam przekłuwane uszy jako mała dziewczynka. :-)

    OdpowiedzUsuń

Witaj :)

Dziękuję za każdy dodany komentarz-one motywują mnie do dalszego działania.
Miło mi,że do mnie zaglądasz a będzie jeszcze milej jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad-na pewno się odwdzięczę :)

Komentarze promujące blogi nie są tutaj mile widziane.